O audycji radiowej, czyli jeden dzień z życia hakowicza
O audycji dowiedzieliśmy się z dużym wyprzedzeniem...bo aż dzień wcześniej. We wtorek dostaliśmy propozycję nie do odrzucenia, a następnego dnia, w środę o 17 przywitali nas w Radiu Plus na ulicy Wiślnej 12. Nawet się nie obejrzeliśmy, a już siedzielimy w studiu, a przed nami migała kontrolka oznaczająca wejście na żywo.
Opowiadaliśmy o poczynaniach naszej szkoły w akcji "Mam haka na raka". Przed wejściem powtarzaliśmy wszystko w skupieniu, co jak zawsze w stresujących sytuacjach, w niczym nie pomagało :). Dziennikarz radiowy wypytywał nas o dotychczasowe osiągnięcia, ustalony plan działania. Padło kilka pytań na które nie byliśmy przygotowani (w tym mordercze pytanie o zdrowe kanapki) z których jednakże zwycięsko wybrnęliśmy. Audycja trwała 15 minut i zapewniam, że były to jedne z nałduższych, najbardziej planowanych i stresujących minut jakie udało nam się doświadczyć :)
Opowiadaliśmy o poczynaniach naszej szkoły w akcji "Mam haka na raka". Przed wejściem powtarzaliśmy wszystko w skupieniu, co jak zawsze w stresujących sytuacjach, w niczym nie pomagało :). Dziennikarz radiowy wypytywał nas o dotychczasowe osiągnięcia, ustalony plan działania. Padło kilka pytań na które nie byliśmy przygotowani (w tym mordercze pytanie o zdrowe kanapki) z których jednakże zwycięsko wybrnęliśmy. Audycja trwała 15 minut i zapewniam, że były to jedne z nałduższych, najbardziej planowanych i stresujących minut jakie udało nam się doświadczyć :)


